
Maj jest miesi?cem ksi??ki, czytelnika i mody na czytanie. To ?wietna okazja do spotka? z autorami i ich twórczo?ci?. 9 maja zambrowsk? Trójk? odwiedzi?y poetki i bajkopisarki Urszula Krajewska-Szeligowska oraz Anna Czartoszewska. W spotkaniu autorskim udzia? wzi?li uczniowie klasy IV A wraz z wychowawczyni?.
Podczas spotkania autorki zaprezentowa?y wybrane bajki i wiersze adresowane do dzieci?cego czytelnika. Uczniowie aktywnie uczestniczyli w spotkaniu, anga?uj?c si? w rozwi?zywanie wierszowanych zagadek i zgadywanek oraz z uwag? s?uchaj?c ?artobliwych opowiastek o dzieci?cych bohaterach. Dzieci ?ywo reagowa?y na zabawne perypetie niesfornych bohaterów wierszy, nierzadko uto?samiaj?c si? z ich przygodami i figlami. Podczas spotkania swoimi próbkami poetyckimi podzieli?a si? jedna z uczennic klasy czwartej Ania Chachulska, wzbudzaj?c uznanie obu poetek. Pod koniec zaj?? dzieci zadawa?y te? pytania autorkom, m.in. o ich inspiracje literackie, o to, co je sk?oni?o do pisania, o ulubione ksi??ki, ukochanych autorów i mistrzów literackich. Na zako?czenie dzieci zakupi?y tomiki pisarek, mia?y te? mo?liwo?? zdobycia wpisu z autografem autorek. Spotkanie zako?czy?o si? wspólnym pami?tkowym zdj?ciem.
W imieniu spo?eczno?ci Trójki sk?adamy serdeczne podzi?kowania na r?ce pani Urszuli Krajewskiej-Szeligowskiej oraz pani Anny Czartoszewskiej za przyj?cie zaproszenia i pasjonuj?ce spotkanie z uczniami klasy IV A.
JChroSu
Urszula Krajewska-Szeligowska
O sprawkach i psikusach ga?gana i wisusa
Gdzie? tam w Polsce, w pewnej wiosce,
W szarym domku tu? przy strudze,
Mieszka? kiedy? ma?y ch?opiec,
Który strasznym by? ?obuzem.
Zawadiacki by?, weso?y,
Czarne oczka wci?? si? ?mia?y,
Lecz do figli by? zbyt skory
Ten to rozrabiaka ma?y.
Kiedy bawi? si? z koleg?,
To cz?sto, niby przypadkiem,
Rzuca? patykami w niego,
Tak to by?o z tym gagatkiem.
Jego grzeczna siostra mia?a
Cz?sto oczka zap?akane,
Bo braciszek j? obra?a?,
Takim to on by? ga?ganem!
Nieraz dzieci ucieka?y,
Kiedy na plac zabaw przyszed?,
One bawi? si? nie chcia?y
Z najwi?kszym we wsi urwisem.
On wygania? je z hu?tawek,
A maluchy przestraszone
Na pomoc wo?a?y mam?,
Lecz ?mia? si? z nich ancymonek!
A gdy poszed? ju? do szko?y,
Wnet pozna?a pierwsza klasa
Chwackiego, pe?nego werwy
Nicponia i ananasa.
Robi? ci?gle ?mieszne minki,
Wierci? si? i kr?ci? w kó?ko,
Ci?gn?? za w?osy dziewczynki,
Takie z niego by?o zió?ko!
Tak mija?y dni i lata,
Szala? wci?? nasz urwipo?e?.
Cz?sto mama oraz tata
Rozmawiali z pani? w szkole.
Ale czas dzieci?stwa min??.
A potem - nie uwierzycie -
Ten ?obuziak i drapichrust
Odmieni? si? ca?kowicie!
Teraz ma ju? lat czterdzie?ci.
Z ch?opca si? zamieni? w tat?.
Opowiada swej córeczce,
Jakim to by? ?apserdakiem,
Jakie kary poniós? za to,
Za co nawet dosta? lanie.
Córka prosi cz?sto: tato,
Opowiedz o tym ga?ganie!
Anna Czartoszewska
Kochana Mila
Jeden moment, jedna chwila,
a ju? jest w opa?ach Mila.
Co? popsuje, co? rozbije,
jak nie spsoci, to nie ?yje.
Grzebie w ciuchach, makaronach,
m?kach, kaszach i szamponach.
Nos pudruje pudrem cioci,
z?ot? kredk? ?ciany z?oci.
Mierzy ojca okulary,
rwie na strz?py papier szary.
W szpilach biegnie przez podwórze,
chocia? na ni? s? za du?e.
Ciastka li?e i odk?ada,
przez telefon mamy gada.
W dziadka kapcie wciska klocki,
nie chce widzie? dobranocki.
W szafie salon ma fryzjerski,
strzy?e misie, lalki, pieski.
Sama sobie grzywk? przytnie,
bo wygl?da? musi ?licznie.
Kocha mam?, kocha tat?,
kocha si? wyg?upia? z bratem.
Jak nie kocha? takiej Mili?
Trzeba kocha? w ka?dej chwili.